-Cornelia PROV-
Z Zaynem byłam już 2 lata.Związaliśmy się jak miałam 16 a on 18 lat.Moja najlepsza przyjaciółka to Nathalia.Byłyśmy w tym samym wieku,ona chodziła z Niall'em.Pewnego dnia postanowiliśmy się spotkać u mnie w moim rodzinnym domu bo teraz mieszkam u Malika.Właśnie tam pozostawiłam wszystkie wspomnienia z nią.Ogółem to mój chłopak przyjeżdżał do mojej rodziny zanim się do niego wprowadziłam ,ale nie oprowadzałam go nigdzie po terenie.Poszłyśmy z chłopakami na dwór pokazać gdzie się kiedyś bawiłyśmy.Najpierw powędrowaliśmy na orzecha.Pamiętam jak w wieku 12 lat robiłyśmy sobie sesje zdjęciową.Potem popędziliśmy na bez.Rozdzieliliśmy się na chwilę każdy poszedł w inną stronę.
-Nathalia PROV-
-ej Zayn widziałeś Cornelię i Nialla?
-nie właśnie też ich szukam-odpowiedział mulat.
-chodź poszukamy ich-przeszukaliśmy chyba całe podwórko.Wróciliśmy na bez to co tam zobaczyłam wyprowadziło mnie z równowagi.Cornelia całowała się z Niallem?!Gdy nas zobaczyli Nialler podbiegł szybko do mnie ,a Corni do Malika.Ale ja go tylko spoliczkowałam z całej siły mała co sie nie przewrócił
-nienawidzę cię!-wykrzyczałam mu to prosto w twarz.
-czekaj!To nie tak jak myślisz!
-tak?!A jak?!Całowałeś sie z moją "przyjaciółką" i mi mówisz że to nie tak?!-łzy mimowolnie leciały z moich oczu.
-to...-nie dałam mu dokończyć bo rzekomo mówiąc uciekłam.Napotkałam ją....Cornelię.
-Nathalia,to nie było tak!
-zostaw mnie!-poniegłam dalej.Minęło 20 minut.Zobaczyłam że sie pogodzili.
-daj mi to wytłumaczyć-stanęłam na przeciwko niej,byłam ciekawa co mi powie-to było tak że Niall stał sobie po prostu.Ja chciałam do niego podejść i coś mu powiedzieć po drodze potknęłam się i Wpadłam na niego.I to tak wyglądało..-uwierzyłam jej.
-wierze ci-szepnęłam ,a ona mnie przytuliła.Póściła mnie gdy Zawibrował mój telefon co oznaczało SMS.
"przepraszam Cię za wszystko źle to zrozumiałaś,nie mogę żyć z myślą że mnie nienawidzisz.KOCHAM CIĘ!-Niall"Łzy znowu napłynęły do moich oczu.
-co się stało?pokazałam im to co mi przysłał.-szukamy go,już!-pobiegliśmy na polankę,gdzie był most.On tam stał na krawędzi i patrzył się w dół.Podbiegłam bliżej.
-Niall-krzyknęłam.
-nienawidzisz mnie ,nie mogę z tym żyć!..żegnaj-w ostatniej chwili udało mi się go złapać za rękę i pociągnąć do tylu.Wylądowaliśmy na trawie on nade mną.Przy upadku pocałował mnie wiedziałam że specjalnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz